Polska się starzeje.

24-01-2017

Starszych Polaków przybywa coraz szybciej, a to dopiero początek lawiny, która czeka nas w następnych latach. Im więcej ich będzie, tym większe będzie zapotrzebowanie na opiekę i fachową pomoc dla nich. Ten rynek – zdaniem ekspertów – w przyszłości będzie generował miliardowe zyski.

 

Prognozy wskazują na trzy zjawiska, które będziemy obserwować w przyszłości w polskim społeczeństwie.

 

Po pierwsze, seniorów będzie coraz więcej. Do 2035 r. udział osób w wieku 65 i więcej lat w polskim społeczeństwie zbliży się do 25 proc. Kolejne 15 lat później w tym wieku będzie niemal co trzeci Polak. Jeszcze dwa lata temu odsetek ten wynosił zaledwie 14,7 proc.

 

Udział ludności w wieku 65 lat i więcej w populacji ogółem / Źródło: tvn24/GUS

 

Po drugie, z prognoz wynika, że Polacy będą żyć coraz dłużej. To oczywiście zjawisko pozytywne, ale oznacza, że coraz więcej osób będzie zmagać się z przewlekłymi chorobami związanymi z wiekiem – demencją, parkinsonem, alzheimerem czy osteoporozą. Nie będą zatem w pełni samodzielne i będą potrzebowały pomocy.

 

Po trzecie, zmienia się model rodziny. Jeszcze do niedawna w jednym domu żyły trzy pokolenia: dziadków, rodziców i wnuków. Osobami starszymi miał się kto opiekować. Dziś większa jest mobilność. Dużo częściej członkowie rodziny rozrzuceni są nie tylko po całym kraju, ale nawet świecie. W efekcie rośnie liczba gospodarstw domowych, w których żyje tylko jedna osoba. Prowadzi to do zwiększania się liczby osób starszych, które nie mają opieki – a część z nich będzie jej w pewnym momencie potrzebować.

 

Pomysł na biznes

 

Dla większości z nas te prognozy nie są zbyt optymistyczne, ale dla biznesu to szansa na ogromne pieniądze. Warto przecież inwestować w rynek, na którym wciąż będzie przybywać klientów.

 

Szymon Piątkowski, lider zespołu ds. ochrony zdrowia w dziale doradztwa biznesowego PwC przypomina, że już teraz wydatki na opiekę długoterminową w Polsce wynoszą rocznie około 5,4 mld zł.

 

– Z tego 3,2 mld zł są to środki publiczne, natomiast pozostałe 2,2 mld zł to środki prywatne – mówi Piątkowski i dodaje, że w kolejnych latach wartość rynku będzie coraz większa. – Rynek opieki długoterminowej wzrośnie z aktualnych 5,4 mld zł do blisko 8 mld zł w 2020 r. – dodaje.

 

Takie liczby muszą rozpalać wyobraźnię niejednego biznesmena, który szuka okazji do inwestycji.

 

Przeciętna długość życia w latach 1990-2050 / Źródło: GUS

 

Inwestycje w domy opieki

 

Zdaniem ekonomisty i niezależnego analityka Pawła Majtkowskiego, aby zarobić na starzejącym się społeczeństwie, trzeba przede wszystkim szukać inwestycji związanych z rynkiem medycznym i opieki nad osobami starszymi.

 

Z usług prywatnych mogą skorzystać tylko osoby zamożne, czyli te, które mogą zapłacić 3-4 tys. zł miesięcznie, a czasem więcej, za umieszczenie rodzica czy dziadka w takim ośrodku. Przeciętnego Polaka na to nie stać.

 

Paweł Majtkowski, analityk

 

– W najbliższych latach powinny pojawiać się specjalne fundusze inwestycyjne, które będą zajmowały się inwestowaniem w spółki publiczne i prywatne związane z rynkiem medycznym i opieki nad osobami starszymi, bo będzie to coraz silniejsza gałąź naszej gospodarki. Jak pokazują statystyki, starzejemy się na potęgę i dużo szybciej, niż działo się to w krajach Europy Zachodniej – uważa Majtkowski.

– Obecnie na rynku publicznym są ogromne kolejki, a oferta prywatna nie jest skrojona pod polskiego emeryta. Z usług prywatnych mogą skorzystać tylko osoby zamożne, czyli te, które mogą zapłacić 3-4 tys. zł miesięcznie, a czasem więcej, za umieszczenie rodzica czy dziadka w takim ośrodku. Przeciętnego Polaka na to nie stać – twierdzi Majtkowski.

Dlatego jego zdaniem inwestorzy powinni myśleć o tworzeniu domów opieki nad osobami starszymi, które będą tańsze. – Mogłyby być one zlokalizowane np. w mniejszych miejscowościach, które nie są znane i wypoczynkowe, turystyczne. Tam, gdzie koszty pracy i życia są niższe, a więc ogólne koszty funkcjonowania domu opieki byłby niższe. Obecnie prywatne domy opieki skoncentrowane są głównie w dużych miastach albo uzdrowiskach, a to podnosi koszty ich funkcjonowania – uważa analityk.

 

Inwestować?

 

Ale zarobić można nie tylko na opiece nad starszymi. – W ocenie wielu ekspertów gospodarka senioralna stanie się niedługo trzecią gałęzią gospodarki, wartą miliardy złotych – mówi Piotr Klinowski z Domu Maklerskiego W Investments i dodaje, że duża cześć osób starszych wymaga przystosowanych do ich potrzeb i możliwości produktów oraz dopasowanych usług.

 

– To, co dla osoby młodszej jest czymś naturalnym, jak np. korzystanie z bankowości mobilnej czy też smartfonów, dla osoby starszej często jest barierą nie do pokonania. Wymusza to już teraz pracę nad innowacyjnymi rozwiązaniami i nowymi technologiami przeznaczonymi dla tej grupy. Widać to już po dostępnych na rynku pakietach usług medycznych dla seniorów, specjalnych kontach bankowych czy nawet po ofercie turystyki senioralnej – wyjaśnia Klinowski, choć przyznaje, że akurat na tej ostatniej usłudze zarobić będzie najtrudniej, bo polscy seniorzy nie są tak bogaci jak np. w sąsiednich Niemczech. – Różnice w dochodach polskich i niemieckich emerytów są drastyczne, ale pewne jest, że ten rynek będzie rósł – mówi analityk.

 

Dlaczego inwestować? / Źródło: PwC

 

Emerytura w Polsce

 

Szymon Piątkowski z PwC zauważa, że szansą dla polskiego biznesu mogą być też bogaci emeryci z Europy Zachodniej. Szczególnie że np. w Niemczech średnia cena miesięcznej opieki nad osobą starszą to koszt około 3,3 tys. euro, czyli ponad 13 tys. złotych.

 

Nasz kraj jest dużo tańszy, niekiedy dwu- lub trzykrotnie. Mamy często lepszą jakość opieki, a Niemcy czy Skandynawowie mają do nas blisko. Poprawiająca się infrastruktura jeszcze bardziej skraca tę odległość. Czechy i Węgry to kraje, w których jest już kilkadziesiąt tysięcy zagranicznych pacjentów w ramach opieki długoterminowej. Dużo lepiej wykorzystują ten potencjał.

 

Szymon Piątkowski, PwC

 

– Nasz kraj jest dużo tańszy, niekiedy dwu- lub trzykrotnie. Mamy często lepszą jakość opieki, a Niemcy czy Skandynawowie mają do nas blisko. Poprawiająca się infrastruktura jeszcze bardziej skraca tę odległość. Czechy i Węgry to kraje, w których jest już kilkadziesiąt tysięcy zagranicznych pacjentów w ramach opieki długoterminowej. Dużo lepiej wykorzystują ten potencjał – twierdzi Piątkowski.

 

Paweł Majtkowski przypomina, że dotąd domy opieki dla osób starszych z zagranicy powstawały głównie przy zachodniej granicy, licząc na klientów z Niemiec.

 

– Jednak teraz, przy obecnych cenach biletów lotniczych podróż samochodem bywa droższa niż lot np. do Modlina z Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Szwecji. Inwestycja w dom opieki dla seniorów z zagranicy w niewielkiej odległości od mniejszego i tańszego portu lotniczego mogłaby cieszyć się powodzeniem, bo koszty utrzymania byłyby niższe niż w dużych miastach, a klienci zagraniczni mogliby zapłacić więcej, bo dla nich w Polsce i tak byłoby dużo taniej – wyjaśnia Majtkowski i podkreśla, że dodatkowym atutem takiej inwestycji byłoby to, że w wielu krajach Europy Zachodniej więzi rodzinne nie są tak silne jak w Polsce.

 

– Wiele osób szuka miejsc, w których rodzice czy dziadkowie mogliby żyć, a niekoniecznie czują potrzebę częstych spotkań. Dla nich oddanie pod opiekę osoby starszej do polskiego domu byłoby dużo tańsze. Bariery geograficzne nie byłyby w takim przypadku przeszkodą – dodaje analityk.

 

Wystarczą Polacy?

 

Potrzeby przyciągania seniorów z zagranicy nie widzi natomiast Piotr Klinowski. Jego zdaniem krajowy rynek ma tak duży potencjał, że skupianie się wyłącznie na ofercie dla obcokrajowców spowoduje niepotrzebne ograniczanie skali działalności.

 

– A do tego jednym z głównych powodów przyjazdu zagranicznych seniorów do Polski, zamiast korzystania z usług dostępnych na ich rynku, będzie cena. Uzależnienie się od argumentu ceny może przynieść w przyszłości ryzyko, że potencjalni klienci pójdą za ceną do innego kraju. Lepiej więc skupić się na polskim rynku, na dopasowaniu usług do potrzeb lokalnych klientów – podsumowuje.